Wednesday, 16 September 2015

Masz czas na to na co chcesz go mieć

Oh, jakże wygodnie żyło mi się z myślą, że przychodzi taki moment, gdy pewne rzeczy możesz sobie odpuścić. Jeszcze parę lat dostawałam wścieklizny na myśl, że miałabym zaprzestać wykonywania moich ulubionych mozolnych spraw w postaci dążenia do spełniania własnych marzeń. Z biegiem czasu jednak marzenia stawały się coraz bardziej przyziemne (ah, ten wymarzony remont łazienki),a rzeczywistość coraz bardziej odciągała od szalonych pomysłów.

Nie chcąc wychodzić tutaj na wyjątkowo różną od ogółu osobą napiszę, że bardzo lubiłam tuszować odpowiedzi na własne pytania (dlaczego przestałam wykonywać rzeczy, które sprawiały mi przyjemność i dlaczego zaprzestałam próbowania nowych rzeczy) stwierdzeniem ''nie mam na to czasu''. Jednak od czasu do czasu przychodziła mi pewna myśl do głowy w postaci ''Justyna, co za głupoty wygadujesz''. No, ale przecież od moich znajomych i rodziny słyszałam, że czasu po prostu nie ma. Praca, przygotowanie do niej, prowadzenie domu i tysiące innych rzeczy tak mocno z człowieka wysysają energię, że wieczorem nie ma siły ruszyć palcem. A niestety, to guzik prawda ... Oczywiście nie twierdzę, że osoba pracująca po 12 godzin dziennie z radością ma jeszcze odhaczać punkty z listy ''to do'' rozwoju osobistego. Jednak tak bardzo czasem gubimy się w naszym ''chceniu'', które nie przekłada się na ''robienie'', że sabotujemy własne możliwości spoczywając na laurach. Dlatego od kilku tygodni staram się żyć zgodnie z hasłem ''Mam czas na to na co chcę go mieć''  i w ramach pracy nad sobą wieczorową porą po pracy i ogarnięciu domu namiętnie powtarzam słówka do zbliżającego się egzaminu na anglistykę i pocę się jak dzika świnka patrząc na uśmiechniętą Natalię Gacką ...

3 comments:

  1. Teraz nachodzi pierwszy semestr, gdzie poza zajęciami i korepetycjami z dojazdem mam też psa... Także czas na spacery muszę znaleźć... i może go zabraknąć na co innego. Zobaczymy :)

    ReplyDelete
  2. a się jednocześnie i zgodzę i nie zgodzę. tekst "nie mam czasu każdy powtarza jak mantrę", w wielu przypadkach to takie słowo-wytrych, żeby usprawiedliwić niezrobione rzeczy. a przecież w większości przypadków to kwestia organizacji. wystarczy przeanalizować na co tracimy bezproduktywnie najwięcej czasu typu: telewizja, serfowanie po sieci bez celu i ograniczyć te czynności do minimum. zyskujemy wtedy kilka h tygodniowo. ale z drugiej strony są ludzie, którzy żyją bardzo aktywnie, mają wiele zajęć i autentycznie nie mają czasu na nic więcej. jeśli mieliby dodać coś jeszcze do swojej listy to tylko kosztem wyrzucenia którejś z aktualnych czynności lub kosztem tych 20 minut odpoczynku, które w ciągu dnia są w stanie wygospodarować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. źle postawiłam cudzysłów: tekst "nie mam czasu" - każdy powtarza jak mantrę. :)

      Delete

Witaj Drogi Gościu w moim internetowym zakątku.
Jest mi bardzo miło, że chcesz zostawić po sobie ślad, ale proszę jednocześnie, abyś zastosował się do kilku prostych zasad:

1.Podpisujemy się
2.Nie obrażamy świata
3.konstruktywna krytyka mile widziana
4.zostawiamy adres mailowy/adres bloga.

Dziękuję i pozdrawiam!
Justyna