Monday, 14 September 2015

Edit:Drops

Mała odeszła.
Prześwietlenie potwierdziło najgorsze przypuszczenie czyli nowotwór złośliwy.
Mała cierpiała z powodu duszności.
Po przekazaniu do weterynarza debatowaliśmy z mężem na temat tego, co możemy dla niej zrobić.
Weterynarz nie pozostawił złudzeń: opieka paliatywna.
Niunia zawsze była charakterna, więc i tym razem zdecydowała samodzielnie o własnym losie.
Kicaj Kochana za Tęczowym Moście.

(zdjęcie wykonane przez pana Piotra Pastusiaka)
***
Najgorszy jest moment powrotu do domu.
Klata z siankiem, które jadła jeszcze dobę temu.
Ulubiony pasternak i versele laga.
Kocyk po którym biegała.
Strasznie mi jej brakuje :(

1 comment:

Witaj Drogi Gościu w moim internetowym zakątku.
Jest mi bardzo miło, że chcesz zostawić po sobie ślad, ale proszę jednocześnie, abyś zastosował się do kilku prostych zasad:

1.Podpisujemy się
2.Nie obrażamy świata
3.konstruktywna krytyka mile widziana
4.zostawiamy adres mailowy/adres bloga.

Dziękuję i pozdrawiam!
Justyna